Author Archives: redakcja

Jak uwolnić psa od lęku – fragmenty książki

foto flickr

Opis książki:

W dzisiejszym świecie prawie każdy opiekun psa doświadcza sytuacji, w których jego pupil cierpi z powodu strachu, lęku lub stresu. Negatywne emocje leżą u podstaw takich niepożądanych zachowań, jak nadmierna szczekliwość, agresja, niszczenie przedmiotów i załatwianie się w domu, wpływają też destrukcyjnie na więź między człowiekiem a zwierzęciem. Każda wizyta u lekarza weterynarii, psiego fryzjera czy w hotelu dla psów staje się traumatycznym przeżyciem zarówno dla lękliwego psa, jak i jego opiekuna. Bez podjęcia kroków zaradczych, złe doświadczenia mogą prowadzić do dramatycznych skutków i wpływać na psa przez całe jego życie. Niestety, nawet najbardziej kochający opiekun może przeoczyć lub błędnie zinterpretować delikatne sygnały świadczące o tym, że zwierzę jest w silnym stresie.
Książka Jak uwolnić psa od lęku jest oparta na przełomowym programie Fear Free, do którego w Stanach Zjednoczonych przystąpiły tysiące gabinetów weterynaryjnych oraz setki tysięcy opiekunów psów (fearfreepets.com i fearfreehappyhomes.com).

To najnowsza publikacja o tym, jak zmniejszać strach, lęk i stres u psa i jak sprawić, by był szczęśliwy i zrelaksowany. Dzięki niej dowiesz się, czy twój pupil cierpi; poznasz sekrety mowy ciała psów i różne rodzaje wokalizacji, a także nauczysz się zwracać uwagę na zmiany w zachowaniu zwierzęcia, dzięki czemu  prawidłowo ocenisz jego emocje,  ochronisz go przed negatywnymi bodźcami  lub naprawisz  szkody, jeśli już się zdarzyły.

Pod tym linkiem przeczytasz fragmenty książki – zapraszamy do lektury.

Bezpieczne i skuteczne odchudzanie psów – warsztaty

Rejestracja jest możliwa poprzez formularz na stronie internetowej oraz drogą e-mail (szkolazywienia@urk.edu.pl)

Patronat medialny: DOGOSFERA.PL

Zapraszamy do rejestracji

foto flickr

Czytaj także: Otyłość a problemy zdrowotne u psów





Home sweet home. Czy na pewno jest bezpieczny dla naszych psów?

To, co dla nas jest przytulnym domem, ukochanymi czterema kątami, bezpiecznym zakątkiem, może stanowić dla psa niemałe zagrożenie. Przyjrzymy się jakie przedmioty i elementy wyposażenia naszych domów mogą spowodować zatrucie psa przy niekontrolowanym kontakcie.

Proponuję spacer po domu i identyfikację przedmiotów, które zazwyczaj znajdują się w każdej kuchni, łazience, salonie, sypialni i garażu.

 

 

 

Krótka charakterystyka niektórych zagrożeń

Środki czystości, które zazwyczaj przechowujemy w kuchni, łazience, schowku, garażu zawierają najczęściej silne kwasy i zasady lub mają charakter łatwo pieniących się detergentów. Zarówno kwasy jak i zasady, niezależnie od okoliczności narażenia (połknięcie, kontakt ze skórą, okiem), wywołują bardzo silne działanie drażniące, a czasem nawet żrące. W konsekwencji w miejscach kontaktu ze środkiem czyszczącym (błony śluzowe, skóra, struktury oka) może dochodzić do zmian przypominających wyglądem poparzenia. Jeśli środek chemiczny ma silny odczyn kwaśny uszkodzenia tkanek są zazwyczaj rozległe, ale powierzchowne, podczas gdy preparaty zasadowe wywołują zwykle zmiany martwicze, które są zarówno rozległe i głębokie. Jeśli pies wejdzie, otrze się lub położy się w rozlanym środku czyszczącym warto natychmiast spłukać skórę wodą. Natomiast w przypadku wypicia, polizania preparatu konieczny jest natychmiastowy kontakt z lekarzem weterynarii, niedopuszczalne jest prowokowanie wymiotów ani płukanie żołądka.

Rodentycydy, czyli trutki na gryzonie rozkładane za meblami, na klatkach schodowych, w piwnicach i garażach stanowią śmiertelne zagrożenie dla psów. Obecnie najpopularniejszym rodzajem rodentycydów stosowanych w Polsce są rodentycydy antykoagulacyjne. Środki te zaburzają proces krzepnięcia krwi, co zwiększa ryzyko krwawień w przypadku urazów oraz doprowadza do spontanicznych krwotoków wewnętrznych i zewnętrznych. Jeśli właściciel psa nie jest świadom narażenia psa na rodentycydy antykoagulacyjne przebieg zatrucia może nie wskazywać jednoznacznie na jego przyczynę. Nierzadko pierwszymi objawami są kulawizny (wylewy krwi w obrębie stawów), krwawienia z dziąseł (często mylone z chorobami zębów, przyzębia zwłaszcza u starszych psów), utrata apetytu czy apatia. Dopiero dalszy przebieg zatrucia oraz wyniki badań laboratoryjnych, tj. odchylenia w badaniu układu krzepnięcia krwi, jednoznacznie wskazują na rodentycydy antykoagulacyjne.

Leki powinny być zawsze przechowywane w bezpiecznym, niedostępnym dla dzieci i zwierząt miejscu. Niestety zdarza się, że zwłaszcza leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i „przeciwprzeziębieniowe” właściciele pozostawiają w miejscu, w którym po raz ostatni były zażywane: na stole w kuchni, przy łóżku, w łazience, przed telewizorem, itd., a to sprzyja ich przypadkowemu spożyciu przez zwierzęta Zdarza się również, że właściciele podają psom „ludzkie” leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, co także może wywołać poważne zatrucie. Najczęściej odnotowuje się podanie lub przypadkowe zjedzenie leków, zawierających paracetamol bądź niesteroidowe leki przeciwzapalne, tzw. NSAID (np. ibuprofen, naproksen, kwas acetylosalicylowy). W krótkim czasie po spożyciu paracetamolu u psów mogą wystąpić takie objawy jak biegunka, wymioty, ślinienie, łzawienie, ból z okolicy jamy brzusznej, obniżenie temperatury ciała, przyśpieszenie pracy serca oraz zasinienie błon śluzowych. Zaburzenia te wynikają przede wszystkim z przekształcenia hemoglobiny do methemoglobiny (co powoduje charakterystyczne zabarwienie krwi na kolor czekoladowy) oraz uszkodzenia czerwonych krwinek. Dodatkowo po około 24-36 godzinach od przyjęcia paracetamolu może dojść do silnego uszkodzenia wątroby i w efekcie niewydolności tego narządu. Natomiast w przebiegu ostrego zatrucia niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi dominują takie obawy jak wymioty (mogą być podbarwione krwią), znacznie przyśpieszona akcja oddechowa, wzrost temperatury ciała, zaburzenia krzepnięcia krwi i anemia, która rozwija się na skutek utraty krwi. Jeśli narażenie na NSAID jest wielokrotne dodatkowo należy spodziewać się owrzodzeń błony śluzowej żołądka i dwunastnicy, niewydolności wątroby i nerek. W przypadku podejrzenia lub potwierdzonego spożycia przez zwierzę leków z domowej apteczki należy zawsze, bezzwłocznie powiadomić lekarza weterynarii.

 

Home sweet home. źródło: foto flickr

 

Żywność, która pozostaje na stołach, szafkach może stać się łatwym łupem dla ciekawskich i łakomych czworonogów. Znęcone zapachem (a później także smakiem) psy nierzadko zjadają pożywienie swoich właścicieli. Najczęściej wywołuje to jedynie niezadowolenie opiekuna, ale czasem dodatkowo może stać się przyczyną poważnego zatrucia. Produktami, w tym napojami, które nigdy nie powinny być przechowywane/pozostawiane w miejscach dostępnych dla psów są: czekolada, kawa, kakao (zwłaszcza z dodatkiem mleka i cukru, gdyż sprzyja to wypijaniu ich przez zwierzęta), produkty zawierające ksylitol jako substancję słodzącą, winogrona, orzechy (przede wszystkim makadamia), czosnek i cebula. Zdecydowanie najniebezpieczniejsze jest zjedzenie przez psy produktów zawierających ksylitol, gdyż powoduje on nagły wyrzut insuliny i w krótkim czasie dramatyczny spadek glukozy we krwi. W efekcie możliwa jest nawet utrata przytomności, już po 30 minutach od narażenia. Metyloksantyny zawarte w czekoladzie, kawie, herbacie, czy kakao doprowadzają natomiast początkowo do wystąpienia objawów żołądkowo-jelitowych i zwiększenia pragnienia, a następnie pobudzenia ruchowego, przyśpieszenia pracy serca i akcji oddechowej, a także objawów drgawkopodobnych, znacznego wzrostu temperatury ciała i zapalenia trzustki. Czosnek i cebula, które zwierzęta zjadają wraz z potrawami przyrządzanymi przez właścicieli lub podczas zabawy „główkami” tych przypraw indukują przekształcenie hemoglobiny do methemoglobiny, co uniemożliwia roznoszenie tlenu w organizmie. W konsekwencji rozwija się niedotlenienie, które potęgowane jest anemią wynikającą z uszkodzenia erytrocytów przez substancje zawarte w czosnku i cebuli. Warto zaznaczyć, że toksyczne efekty działania czosnku i cebuli są zawsze dużo wyraźniejsze u kotów niż u psów. W przypadku winogron i rodzynek mechanizm toksycznego oddziaływania na psy nie został do tej pory poznany. Z opisów przypadków zatruć tymi owocami wynika jednak jednoznacznie, że najczęstszą konsekwencją jest uszkodzenie i niewydolność nerek. Z grupy orzechów najniebezpieczniejsze dla psów wydają się być orzechy makadamia. Spożycie 5-40 orzechów przez 20-kilogramowego psa może spowodować silne wymioty, apatię, zaburzenia równowagi, zaleganie, problemy ze wstawaniem, znaczny wzrost temperatury ciała, a także obrzęki i bóle stawów oraz mięśni.

Omawiając problem zatruć produktami spożywczymi warto wspomnieć także śmietnik jako potencjalne źródło substancji toksycznych. Zepsuta żywność, nieudane potrawy ulegają fermentacji i stają się znakomitą pożywką dla wielu bakterii i grzybów. W rezultacie zjedzenie odpadków śmietnikowych może być przyczyną zatrucia alkoholem etylowym (etanolem), toksynami bakteryjnymi i mikotoksynami (tj. toksynami grzybów pleśniowych). Ponadto wyrzucanie potraw przesolonych może sprowokować zatrucie solą kuchenną.

Rośliny doniczkowe i cięte kwiaty mogą stać się atrakcyjną zabawką dla młodych i/lub znudzonych zwierząt, spędzających wiele godzin w zamkniętych pomieszczeniach. Różnorodność roślin hodowanych w domach jest olbrzymia, a ich toksyczność dla psów może być skrajnie różna. Weryfikując w podręcznikach lub przewodnikach rośliny pod względem bezpieczeństwa dla zwierząt, warto pamiętać, że opisywane są one pod różnymi nazwami potocznymi i naukowymi, co niekiedy utrudnia ich identyfikację. Niewątpliwie roślinami, których właściciele psów powinni się wystrzegać są konwalie majowe (w ogródku i wazonie), sagowce odwinięte, dieffenbachie, kaladium, skrzydłokwiaty, rafidofory, filodendrony. Konwalie majowe (wszystkie części oraz woda w wazonie) zawierają glikozydy nasercowe, które w krótkim czasie od spożycia mogą doprowadzić do ciężkich zaburzeń pracy serca. W przypadku sagowca odwiniętego najbardziej toksyczną częścią są nasiona, zawierające niebiałkowe związki azotowe oraz glikozyd cykasinę. Związki te wykazują bardzo silne działanie drażniące przed wchłonięciem, a po wchłonięciu z przewodu pokarmowego indukują silne uszkodzenie wątroby. Toksyczność sagowca jest ekstremalnie wysoka, dane uzyskane z opisów przypadków zatruć wskazują, że dawka śmiertelna tej rośliny dla psa wynosi zaledwie dwa nasiona. Natomiast rośliny zawierające nierozpuszczalne szczawiany (dieffenbachia, kaladium, skrzydłokwiat, rafidofora, filodendron, szeflera, monstera, etc.) wykazują silne działanie drażniące po nagryzieniu przez psa liścia. Uwolnione wówczas kryształy szczawianów wbijają się w błonę śluzową jamy ustnej, oczy lub w skórę okolicy twarzowej. W efekcie zwierzęta intensywnie ślinią się, łzawią, a czasami mogą wykazywać problemy z oddychaniem jeśli dojdzie do masywnych obrzęków języka i okolicy gardła. Połknięcie przez psa nierozpuszczalnych szczawianów nie powoduje żadnych dodatkowych perturbacji ponieważ związki te nie ulegają wchłanianiu z przewodu pokarmowego.

Ze względu na zróżnicowaną toksyczność roślin i wielostronność ich oddziaływania na psy każdy przypadek zjedzenia/pogryzienia przez psa roślin domowych powinien być konsultowany z lekarzem weterynarii.

Glikol etylenowy jest czynnikiem przeciwzamarzającym dodawanym do płynów samochodowych (płynów do chłodnic, hamulcowych, zimowych płynów do mycia szyb), które zazwyczaj przechowywane są w garażach i piwnicach, a więc stanowią potencjalne źródło zatrucia dla psów mających dostęp do tego rodzaju pomieszczeń. Wrażliwość psów na zatrucie glikolem etylenowym jest dużo niższa aniżeli kotów, ale także one mogą ulec stosunkowo ciężkiemu zatruciu. W ciągu kilku godzin po wypiciu/wylizaniu rozpuszczalnika pojawiają się objawy pobudzenia nerwowego, które stopniowo zastępowane są przez symptomy depresji ośrodkowego układu nerwowego, rozwija się kwasica metaboliczna i ostatecznie niewydolność nerek. Ze względu na wysoką toksyczność glikolu etylenowego oraz specyfikę terapii zatruć tym rozpuszczalnikiem każdy przypadek narażenia na ten związek powinien być zgłaszany lekarzowi weterynarii.

Pamiętajcie!

Każdy przypadek zatrucia lub jego podejrzenia powinien być konsultowany z lekarzem weterynarii. Tylko lekarz weterynarii jest w stanie odpowiednio zareagować i dobrać rodzaj terapii najodpowiedniejszy dla zaistniałej sytuacji.

                                                                                                                                                      autor: Dr n. wet. Marta Mendel


Literatura:

  1. Gupta R.C.: Veterinary Toxicology: Basic and clinical principles, 2 wyd., Elsevier, New York, 2012;
  2. Osweiler G.D, Hovda L.R., Brutlag A.G., Lee J.A.: Small animal toxicology. wyd. 1, Blackwell Publishing Ltd., Ames, 2011;
  3. Petterson M.E., Talcott P.A.: Small Animal Toxicology, 3 wyd., Elsevier Saunders, St. Luis, 2013

O autorze:

® © Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy portalu DOGOSFERA.PL


Polecamy:

Otyłość a problemy zdrowotne u psów

U zwierząt proponowane są dwie definicje otyłości. Pierwsza z nich opiera się na terminie matematycznym, który mówi o ile procent została przekroczona prawidłowa masa ciała. Zawartość tkanki tłuszczowej u zwierząt o prawidłowej kondycji wynosi 15-20%. Zatem otyłość definiowana jest jako nadmierne nagromadzenie tkanki tłuszczowej w organizmie, skutkujące przekroczeniem prawidłowej masy ciała o ponad 20% w stosunku do optymalnej masy ciała dla danego osobnika. Druga definicja skupia się na stopniu fizjologicznego upośledzenia związanego z nadmiernym gromadzeniem się tkanki tłuszczowej w organizmie zwierzęcia. Według niej otyłość to „nadmierne gromadzenie się tkanki tłuszczowej w ilości ograniczającej prawidłowe funkcjonowanie organizmu” oraz „stany patologiczne charakteryzujące się nadmiernym zgromadzeniem tłuszczu, niż jest wymagany do optymalnego funkcjonowania organizmu”. W tego typu definicji faktem jest, że otyłość jest szkodliwa dla zdrowia.

foto flickr

U psów podobnie jak u ludzi, nadmierna masa ciała wpływa negatywnie na ogólny stan zdrowia, skraca długość życia oraz powoduje wiele problemów zdrowotnych oraz utrudnia normalne funkcjonowanie. Rola tkanki tłuszczowej nie kończy się na magazynowaniu energii oraz biernej ochronie mechanicznej narządów wewnętrznych, ale związana jest również z działalnością wydzielniczą. Adipokiny to białka wydzielane przez adipocyty zawarte w białej tkance tłuszczowej. Intensywność ich wydzielania uzależniona jest od masy tkanki tłuszczowej w organizmie oraz sposobu odżywiania organizmu. Odgrywają one kluczową rolę w powstawaniu lub nasileniu się objawów wielu chorób związanych z otyłością. Wykazano, iż jest ona aktywnym endokrynologicznie narządem wpływającym regulacyjnie na wiele fizjologicznych procesów zachodzących w organizmie. Głównym zadaniem adipokin jest zarządzanie metabolizmem glukozy za pośrednictwem substancji prohiperglikemicznych (obniżające wrażliwość tkanek na insulinę) oraz antyhiperglikemicznych (podwyższające wrażliwość tkanek na insulinę). Do adipokin należą rezystyna, cytokiny, RBP4 oraz leptyna, adiponektyna, wisfatyna i omentyna. Niektóre z adipokin pełnią funkcję endokrynną (np. adiponektyna, leptyna), a inne odznaczają się działaniem autokrynnym i parakrynnym względem samej tkanki tłuszczowej (np. TNF-α). Ze względu na funkcje adipokin, wśród nich wyróżnia się czynniki angiogenne (czynnik wzrostu śródbłonka naczyń), białka ostrej fazy (haptoglobina), cytokiny (IL-6), czynniki stabilizujące ciśnienie krwi (angiotensynogen), białka biorące udział w homeostazie naczyniowej (inhibitor aktywatorów plazminogenu typu 1). Ta różnorodność pełnionych funkcji oznacza, że adipokiny uczestniczą w regulacji metabolizmu oraz komunikacji z szeregiem narządów w organizmie. U otyłych osobników obserwuje się zwiększone wytwarzanie leptyny, IL-6, PAI-1, TNF-α i haptoglobiny, zaś wydzielanie adiponektyny spada. Wyżej opisane zmiany związane z produkcją adipokin u osobników otyłych mogą powodować zaburzenia procesów metabolicznych lub przyczynić się do powstawania różnego typu schorzeń w wielu układach organizmu.

Na schemacie przedstawiono zaburzenia ogólnoustrojowe rozwijające się w otyłości:

Nadmierna masa ciała związana jest z zaburzeniami metabolicznymi takimi jak:

  • Hiperlipidemia/dyslipidemia
  • Insulinooporność
  • Nietolerancja glukozy

Otyłość jest bezpośrednim czynnikiem zwiększającym ryzyko wystąpienia insulinooporności oraz hiperinsulinemii, które nie są jednostkami chorobowymi jednak istotnie wpływają na metabolizm. Oporność na insulinę oznacza obniżoną wrażliwość tkanek na wychwytywanie tego hormonu, natomiast w przypadku hiperinsulinemii, zwiększona ilość insuliny we krwi nadmiernie stymuluje pracę tkanek wrażliwych na obecność hormonu. Nieprawidłowa gospodarka insuliną oraz glukozą z czasem prowadzi do zachwiania równowagi między nimi oraz do szkodliwych skutków dla całego organizmu w postaci nadciśnienia, chorób sercowo-naczyniowych lub stłuszczenia wątroby.

Otyłość może przyczynić się zarówno do rozwoju, jak i nasilenia chorób endokrynologicznych. Do najczęściej występujących endokrynopatii związanych z otyłością zaliczamy:

  • Nadczynność kory nadnerczy
  • Niedoczynność tarczycy
  • Cukrzyca
  • Insulinoma
  • Niedoczynność przysadki
  • Uszkodzenie podwzgórza

U psów stwierdza się przede wszystkim cukrzyce odpowiadającą u ludzi cukrzycy typu I. W konsekwencji, otyłość sama w sobie sporadycznie przyczynia się do występowania klinicznych objawów cukrzycy. Co więcej nadmierna masa ciała ma z reguły znikomy wpływ na prawidłowe funkcjonowanie tarczycy. Jednakże wyniki przeprowadzonych badań na psach dowiodły, iż u otyłych psów stężenie hormonów tarczycy (T3-trójjodotyronina, T4-tyroksyna) ulega zwiększeniu, jakkolwiek ich poziom nadal mieści się w normie.

Otyłość zaliczana jest do kluczowych czynników wpływających na pojawienie się schorzeń ortopedycznych.

  • Osteoarthitis
  • Złamanie kłykcia kości ramiennej
  • Zerwanie więzadła krzyżowego przedniego
  • Choroby dysków międzykręgowych

U psów w porównaniu do innych gatunków zwierząt częściej obserwuje się dysfunkcje układu ruchu zarówno o podłożu urazowym jaki i zwyrodnieniowym. Dodatkowo badania przeprowadzone na psach rasy cocker spanieli dowiodły, iż nadmierna masa ciała zwiększa ryzyko złamania kłykcia kości ramiennej, zerwania więzadła krzyżowego przedniego oraz zmian w dyskach międzyżebrowych. Co więcej udowodniono zależność pomiędzy występowaniem otyłości a rozwojem choroby zwyrodnieniowej stawów (osteoarthritis). Inne badania wykazały, iż u psów ze zmianami w obrębie stawów biodrowych redukcja masy ciała prowadzi do zauważalnego zmniejszenia objawów kulawizny.

Psy z nadmierną masą ciała narażone są również na schorzenia sercowo-oddechowe, takie jak:

  • Zapadnięcie tchawicy
  • Zespół oddechowy psów krótkoczaszkowych
  • Porażenie krtani

U psów ras małych częstym powikłaniem prawidłowej pracy układu oddechowego jest zapadnięcie tchawicy, spowodowane otyłością. Może ona również zwiększać ryzyko wystąpienia udaru cieplnego przez upośledzenie sprawnego funkcjonowania procesu termoregulacji, gdyż tkanka tłuszczowa odznacza się właściwościami izolacyjnymi oraz może potęgować objawy innych dysfunkcji układu oddechowego, takich jak porażenie krtani lub zespół oddechowy psów brachycefalicznych. Silny wpływ otyłości na mięsień serca widać w zaburzeniach rytmu jego pracy. Nadmierna masa ciała powoduje zwiększenie pojemności lewej komory, wzrost ciśnienia krwi oraz objętości osocza. Na skutek zakrzepicy żyły wrotnej, która często pojawia się u psów otyłych, może dojść do niedotlenienia mięśnia sercowego

Foto Emka

Układ moczowo-płciowy

  • Niewydolność zwieracza cewki moczowej
  • Kamica moczowa (szczawiany wapnia)
  • Rak nabłonka przejściowego
  • Trudne porody

Częstym schorzeniem układu moczowego towarzyszącym otyłości jest niewydolność zwieracza cewki. Powód wystąpienia tej dysfunkcji może mieć charakter wyłącznie mechaniczny, gdyż tłuszcz magazynowany poza jamą otrzewną powoduje przesunięcie w kierunku doogonowym pęcherza moczowego, a także jego ucisk oraz nietrzymanie moczu. W tym wypadku skuteczne rozwiązanie problemu niesie ze sobą obniżenie masy ciała. Z kolei pojawienie się kamicy szczawianowo-wapniowej, która również może towarzyszyć nadmiernej kondycji, nie jest już tak łatwe do wyeliminowania. Złogi szczawianowo-wapniowe tworzą się w nerkach na skutek zbyt wysokiego stężenia szczawianów lub kwasu szczawiowego w moczu. Leczenie polega na wykluczeniu z diety bogatych w witaminę C szczawianów sprzyjających powstawaniu złogów szczawianowych oraz dostarczeniu psu witaminy B6, której niedobór powiązany jest z zaburzeniem wchłaniania mikroelementów z przewodu pokarmowego i również ułatwia powstawanie kamieni. Odpowiednia przy tym schorzeniu dieta zakłada eliminację takich produktów jak buraki, szpinak oraz szczaw.

Zachorowalność na nowotwory może być zwiększona u psów z nadwagą i otyłością. W jednym z badań wykazano zależność u psów z ryzykiem zapadania na nowotwór przejściowokomórkowy pęcherza moczowego. Wśród dorosłych psów będącymi pacjentami prywatnych praktyk lekarsko-weterynaryjnych, choroby nowotworowe wystąpiły u 10,3% osobników otyłych i 7,6% psów z nadwagą. Jednocześnie ten sam nowotwór obserwowano jedynie u 5,3% psów bez nadwagi i otyłości. Ponadto otyłość zwiększa ryzyko nowotworu gruczołu sutkowego oraz nabłonka przejściowego.

Ponadto jednym ze skutków nadmiernej masy ciała jest utrudnione badanie kliniczne zwierzęcia. W tej sytuacji problematycznym może okazać się osłuchiwanie klatki piersiowej, badanie palpacyjne i ocena powierzchniowa węzłów chłonnych, omacywanie jamy brzusznej, pobieranie krwi czy diagnostyka obrazowa (USG). Co więcej nadmierna masa ciała może powodować problemy w trakcie zabiegów operacyjnych (m.in. trudności w oszacowaniu prawidłowej dawki środka znieczulającego, wydłużenie czasu operacji), jak również utrudniać gojenie się ran. Wydaje się, że największym problemem związanym z występowaniem otyłości jest występowanie zaburzeń wieloczynnościowych:

  • Stawów
  • Oddechowe- duszności
  • Nadciśnienie
  • Nietolerancja wysiłku
  • Nietolerancja ciepła/ udar cieplny
  • Spadek odporności
  • Zwiększone ryzyko komplikacji podczas znieczulenia
  • Skrócenie długości życia
  • Śmierć

Udowodniono, że otyłości wpływa na długość życia zwierząt. Badania przeprowadzone na grupie 48 labradorów wykazały, że psy żywione dawką o ograniczonej podaży energii, zmniejszoną o 25% w stosunku do zapotrzebowania, żyły średnio o 2 lata dłużej aniżeli psy żywione do woli. Ponadto psy, które miały nielimitowany dostęp do karmy miały umiarkowaną nadwagę oraz we wcześniejszym wieku zapadały na choroby przewlekłe, w tym osteoarthresis.

Dobrze znane powiedzenie „lepiej zapobiegać niż leczyć” bardzo dobrze wpisuje się w profilaktykę nadwagi i otyłości. Zapobiegając problemowi nadmiernej masy ciała psa można uchronić go przed wieloma chorobami i dłużej cieszyć się zdrowym wspólnym życiem. 

foto flickr

Autor: Dr inż. Olga Lasek – specjalista żywienia zwierząt monogastrycznych


W tym miesiącu polecamy:

Przeczytaj także: Jak samodzielnie ocenić kondycję psa? Sprawdź czy Twój pies nie ma nadwagi lub niedowagi

Inbred: definicja i skutki – artykuł autorstwa dr hab. inż. Iwony Głażewskiej

„Kojarzenia w pokrewieństwie były zatem uzasadnione na początkowych etapach tworzenia rasy. Nasuwa się tu jednak pytanie, czy kojarzenia w bliskim pokrewieństwie (typu: brat z siostrą, matka z synem czy też ojciec z córką) lub prowadzące do nadmiernej kumulacji genów bliskich przodków, mają obecnie sens i mogą dać korzystne efekty?”

 

 

 

Co to jest inbred?

Inbred, zwany inaczej chowem wsobnym, polega na kojarzeniu spokrewnionych ze sobą osobników. Kojarzenia krewniacze prowadzą do homozygotyczności osobników, czyli występowania w genotypie identycznych genów, odziedziczonych po wspólnym przodku. Im bliżej w rodowodzie występuje wspólny przodek, tym większe prawdopodobieństwo, że jego geny zostaną przekazane przez matkę i ojca do następnego pokolenia. Chodzi tu o następujący prosty mechanizm: każdy osobnik ma parę genów (czyli alleli) warunkujących daną cechę, z których jeden pochodzi od ojca, a drugi od matki. W każdej z komórek rozrodczych produkowanych przez tego osobnika znajdzie się tylko jeden allel z każdej pary. Z równym, 50% prawdopodobieństwem, będzie to albo allel pochodzący od ojca albo allel pochodzący od matki. Jeżeli kojarzenie obejmuje zwierzęta spokrewnione ze sobą przez wspólnego przodka, to możliwe są trzy sytuacje: spotkają się dwie gamety ze wspólnym allelem i potomek będzie homozygotą pod względem genu przodka, tylko jedna z gamet będzie zawierała gen wspólnego przodka (potomek będzie heterozygotą pod względem tego genu) albo też żadna z gamet nie będzie miała tego genu.

Do szacowania prawdopodobieństwa, że dany osobnik odziedziczy po matce i po ojcu te same, wywodzące się od wspólnego przodka allele, służy współczynnik inbredu, którego klasyczny wzór, podany w 1922 przez S. Wrighta, ma w uproszczeniu postać:

                                                         F = 0,5 Σ (0,5)n+m

gdzie: n i m oznacza liczbę pokoleń pomiędzy matką i ojcem a wspólnym przodkiem.

W obliczeniach inbredu dla potrzeb hodowli uwzględnia się z reguły rodowody obejmujące tylko 4 lub 5 pokoleń. Obliczanie współczynnika według wzoru Wrighta jest proste i opiera się na tak zwanej metodzie ścieżkowej, czyli obliczaniu, ile jest pokoleń pomiędzy rodzicami a wspólnym przodkiem.

W podanym powyżej przykładzie rodzice osobnika X pochodzą po tym samym, czyli wspólnym, przodku Z, a liczba pokoleń dzielących ich od przodka wynosi: 1 dla matki A i 1 dla ojca B. Tym samym współczynnik inbredu osobnika X wynosi: F=0,5 Σ (0,5) 1+1 = 0,5 x 0,5 2 = 0,125 (lub w procentach =12,5%).

Rzeczywiste rodowody bywają jednakże bardziej skomplikowane, liczba wspólnych przodków może być znaczna i mogą oni występować wielokrotnie w pojedynczym rodowodzie. Jak w  takich przypadkach obliczyć współczynnik „na piechotę”, więcej w tekście: Jak obliczyć współczynnik inbredu własnego psa?

 

Skutki kojarzeń krewniaczych

 

Genetycznym skutkiem inbredu jest wzrost homozygotyczności populacji. Im większe jest natężenie inbredu, tym więcej zwierząt w populacji jest homozygotami. Homozygotyczność niesie za sobą określone konsekwencje, zarówno pozytywne jak i negatywne.

Po pierwsze, sprzyja konsolidacji genetycznej populacji i utrwalaniu pożądanych genotypów. Na etapie tworzenia nowej rasy ma to bardzo pozytywne znaczenie. Po drugie, homozygotyczność sprzyja ujawnianiu i eliminowaniu z puli genowej populacji niekorzystnych genów recesywnych, które u heterozygot są maskowane przez geny dominujące. Po trzecie, kumulacja pożądanych genów wybitnego przodka u jego zinbredowanych potomków przyczynia się do poprawy cech użytkowych, dlatego inbred na wybitnego przodka jest często stosowany w hodowli zwierząt domowych (trzeba tu poczynić oczywiste zastrzeżenie, że inbred na kiepskiego przodka nie ma zupełnie sensu!).

 

Niestety, inbred niesie również ze sobą szereg niekorzystnych zjawisk, polegających na spadku żywotności i produkcyjności zwierząt, określanych mianem depresji inbredowej. Depresja inbredowa jest zjawiskiem spotykanym przede wszystkim w małych populacjach, wywodzących się od niewielkiej liczby przodków. Najważniejszymi przejawami depresji inbredowej są problemy z płodnością i plennością (trudności w zapłodnieniu, skłonność do poronień, wysoka śmiertelność noworodków), ujawnianie się dziedzicznych wad i chorób oraz obniżona wydajność zwierząt. Przejawem depresji inbredowej jest również większa podatność na choroby, wrażliwość na niekorzystne warunki środowiskowe, zmniejszenie rozmiarów i masy ciała (np. mniejsza masa kości). Negatywnym skutkiem nadmiernego inbredu są także zaburzenia psychiki, polegające na nadpobudliwości czy lękliwości zwierząt.

Te wszystkie objawy często określane są popularnym i jakże słusznym mianem „przerasowania”, a wiążą się nie tylko z oddziaływaniem niekorzystnych genów, lecz również ze znaczącym ograniczeniem zmienności genetycznej populacji. Brak zmienności genetycznej jest kluczowym problemem, spędzającym sen z powiek wszystkim hodowcom, pracującym z małymi populacjami, a jego dalekosiężnym skutkiem może być niemożność utrzymania przy życiu danej rasy czy gatunku (wspomnieć tu można szeroko nagłośnione problemy z rozmnażaniem pandy wielkiej czy pojawiające się ostatnio problemy ze zdrowotnością polskich żubrów).

 

Dla przybliżenia problemów, jaki niesie za sobą nadmierna homozygotyczność, podaję abstrakcyjny przykład: wyobraźmy sobie dwa allele NL i NZ, odpowiadające za dobre samopoczucie latem (NL) lub zimą (NZ). Osobnik homozygotyczny NLNL czuje się dobrze tylko latem, a zimą marznie i choruje, homozygocie NZNZ dobrze się wiedzie tylko zimą, latem jednak ledwie zipie z przegrzania. Natomiast osobnik heterozygotyczny o genotypie NLNZ będzie się czuł nieźle w obu porach roku, ponieważ dysponuje genami odpowiadającymi za dobre samopoczucie zarówno latem jak i zimą. Z grubsza rzecz biorąc, podobny mechanizm występuje w rzeczywistości, powodując wyższość genotypów heterozygotycznych nad homozygotycznymi, a zjawisko to nazywane jest heterozją lub wybujałością mieszańców.

* Jeżeli interesuje kogoś niekorzystny wpływ inbredu na psychikę, to autorka poleca chociażby tekst „Is there a linear relationship between inbreeding and mental ability?: A meta-analysis (Bachelor thesis)” osiągalny pod linkiem: http://dare.uva.nl/cgi/arno/show.cgi?fid=152307

 

 

Kojarzenia krewniacze w hodowli psów: wybór czy konieczność?

 

Początkiem większości ras psów była niewielka grupa zwierząt, kojarzona pomiędzy sobą w celu utrwalenia pożądanych cech pokroju i użytkowości. To, że jamniki mają nieproporcjonalnie długi kręgosłup i krótkie łapki, boksery-skróconą kufę, wyżły wystawiają zwierzynę robiąc stójkę, a hovawarty mają silnie rozwinięty instynkt stróżowania i nie kłusują – to właśnie przykłady typowych dla danej rasy cech utrwalonych genetycznie. W wyniku usilnej pracy hodowlanej nie tylko zostały utrwalone pożądane cechy, ale też, co istotniejsze, wyeliminowano wszystkie geny niepożądane według wzorca rasy. Niestety przy okazji w znaczącym stopniu ograniczono zmienność genetyczną populacji, która i tak była nieduża, stosownie do małej liczby psów, od których wywodziła się  dana rasa. Przykładowo, ogary polskie zostały wyprowadzone od nieznanego pochodzenia psa Bartek i trzech osobników sprowadzonych w roku 1959 z okolic Nowogródka do zasłużonej hodowli Z Kresów, a gdybyśmy sięgnęli w głąb rodowodów hovawartów i innych ras psów, z pewnością również okazałoby się, że wszystkie pochodzą po stosunkowo małej liczbie założycieli rasy.

Kojarzenia w pokrewieństwie były zatem uzasadnione na początkowych etapach tworzenia rasy. Nasuwa się tu jednak pytanie, czy kojarzenia w bliskim pokrewieństwie (typu: brat z siostrą, matka z synem czy też ojciec z córką) lub prowadzące do nadmiernej kumulacji genów bliskich przodków, mają obecnie sens i mogą dać korzystne efekty? Moim zdaniem, zdecydowanie nie mogą. Dotyczy to w szczególności ras użytkowych, w tym psów ras stróżujących i obronnych. Niezbędnym warunkiem prawidłowej pracy psa użytkowego jest bardzo dobra psychika, brak lękliwości i opanowanie, te zaś właśnie cechy są szczególnie podatne na uleganie depresji inbredowej. Zatem im bardziej zinbredowany (homozygotyczny) jest pies, tym większa szansa, że nie spełni wymagań stawianych psu użytkowemu i tym większa możliwość, że taki pies będzie chorowity i nieodporny na niekorzystne warunki środowiska.

Żywotność, witalność i prawidłowa psychika to typowe cechy zwierząt o genotypach heterozygotycznych. Inbred na psa o takich cechach jest z definicji pozbawiony sensu, z uwagi na podstawową sprzeczność miedzy celami hodowli (przychówek wysokiej jakości) a skutkami inbredu (duża homozygotyczność zinbredowanego potomka). Niestety, homozygotyczni potomkowie witalnego i żywotnego przodka nie będą wykazywali jego pozytywnych cech, bo nie są heterozygotami (w konsekwencji, na podstawie negatywnych wyników testów nie zostaną zakwalifikowani do hodowli), natomiast witalni (bo heterozygotyczni) potomkowie jako dobre użytkowo psy trafią do hodowli, lecz nie będą z definicji homozygotami. Paradoksalnie, ale w ten oto sposób podstawowy cel inbredu, jakim jest uzyskanie do hodowli homozygotycznego osobnika, podobnego do wybitnego przodka, nie zostanie spełniony.

Kojarzenia krewniacze są uzasadnione tylko w jednym, bezdyskusyjnym przypadku: gdy brak jest osobników niespokrewnionych (w tym przypadku osobników, które nie mają wspólnych rodziców lub dziadków). Sytuacja, która występuje u ogarów polskich i innych ras psów, wyprowadzonych od małej liczby założycieli rasy, nie dotyczy jednak ras licznych, hodowanych w wielu krajach, takich jak hovawarty, w których istnieje możliwość sięgnięcia po zagraniczne reproduktory i import psów hodowlanych. W przypadku takich ras istnieją bardzo dobre warunki, by do polskiej hodowli trafiały osobniki niespokrewnione, a co za tym idzie, by pula genowa polskich populacji tych ras była coraz bogatsza, korzystnie wpływając na przyszłe wyniki hodowlane.

dr hab. inż. Iwona Głażewska

Tekst opracowany na podstawie artykułu: Głażewska I. Inbred: definicja, szacowanie, skutki. W: Biuletyn Klubu Hovawarta 2005, 1, 16-21.


O autorze:

® © Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy portalu DOGOSFERA.PL


W tym miesiącu polecamy:

Najnowsze wpisy

adsense